Klimatyczna. Noc niespodzianek.

Standardowy

***

Byłam stremowana. Nie było nas dużo, garstka osób zaledwie. Ale chciałam wypaść jak najlepiej. Żeby Pan był ze mnie dumny i zadowolony, nie przynieść mu wstydu, być grzeczna i posłuszna. Dlatego nie chciałam odstępować Go na krok, klęczałam przy fotelu, mimo że było mi strasznie niewygodnie. To był dopiero początek.

Toczyły się leniwe, niezobowiązujące rozmowy, ale dało się wyczuć, że powietrze wokół nas jest nasycone obietnicą, niecierpliwością i oczekiwaniem. To było namacalne, nawet ja sama nie mogłam się doczekać początku, mimo że nie wiedziałam, czy coś mnie czeka czy raczej nie. Gdyby wszedł ktoś obcy, ktoś spoza naszego grona pomyślałby, że znajomi urządzili imprezę i prowadzą kurtuazyjną rozmowę tak na rozkręcenie się. Późniejsze zdarzenia niczym nie przypominały kurtuazji i daleko odbiegały od niej.  
Teraz chciałam obserwować, zapamiętać te wszystkie szczegóły, żeby móc opisać je później tutaj. Ale to nie da się po prostu oddać tych wszystkich emocji, uczuć, klimatu, tego co tam się działo. Trzeba to po prostu przeżyć, zobaczyć, doświadczyć na własnej skórze..
Czekaliśmy, aż się wszyscy zejdą. Doszły mnie słuchy, że miało być nas w sumie 26 osób.. tak rozejrzałam się powątpiewająco.. 26 osób..
Ale powoli przychodzili ludzie, te znajome twarze i te nowe.
Pan wysłał mnie żebym się przebrała. No to wstałam ładnie, zabrałam torbę i poszłam do wolnej toalety.
Zaczęłam się przebierać. Przynajmniej chciałam zacząć, ale.. miałam duże problemy techniczne. Najpierw tak zwinięty bodystocking, że nie wiedziałam w którą stronę mam go obrócić żeby był na prawej stronie. Później szukałam w torbie różnych rzeczy. Butów, gorsetu, szminki.
Dalej siłowałam się z tym wywróconym na lewą stronę body-s. Jak nigdy siedziałam w łazience około 15 minut. Może nawet nieco lekko ponad 15 minut. Słyszę, za drzwiami robi się coraz głośniej, no świetnie a ja jestem w lesie z tym strojem.
W końcu tak poprzekręcałam, tak powyciągałam że go założyłam. Uffff, ulżyło mi. Już mi ręce zaczęły drżeć, bo dosyć długo mnie nie było…
A tu jeszcze gorset. No i sama się nie zapnę. Ani nie zawiążę go.
No to szukam pomocy. Mojego Pana ani widu ani słychu. No pięknie…
Ale prawie wpadłam na Panią, dzięki której się w ogóle spotykamy w takim gronie. Odważyłam się i szybko poprosiłam ją o pomoc. Wypadałoby już wyjść…
Przeszłyśmy nawet do pokoju, ale tak długo nam to zajęło i nie mogłyśmy sobie poradzić, w końcu mój Pan wszedł, kilka ruchów, powiązał, pozapinał.. eh, co ja bym bez niego zrobiła? :-)
Ja jeszcze założyłam moje seksowne 15 cm :-) uwielbiam te buty. Teraz każde poniżej 15 cm są dla mnie za niskie..
Ale znów to lekkie zawstydzenie.. niby mam coś na sobie. Niby to siateczkowe body-s. Mocno ściągnięty gorset. To było cudowne to mocne ściśnięcie! Miałam tylko nadzieję że nie zemdleję, ale to było po prostu cudownie czuć jak coś tak mocno opina moje ciało i eksponuje maksymalnie talię :) uwielbiam wcięcia w talii, jeszcze jak są szerokie biodra, ogólnie taką klepsydrę mam na myśli…albo gruszka. Ale ciii, impreza.
Trochę na początku nie mogłam się przyzwyczaić, bo takie wiązanie zmusiło mnie do wyprostowania się, nie wiem czemu ale w pewnym momencie poczułam się jak koń :-) z taką piersią do przodu, tyłkiem wypiętym, te buty jeszcze i brakowało żebym srebrzystą grzywą zarzucała.. :-) tak, na tej imprezie nie byłam słodką blondyneczką, poszłam w chłodny kolor, właśnie taki srebrzysty.
Trochę dziwnie się czułam, bo każdy pamiętał mnie jako subtelną blondyneczkę. A tu nagle taka zmiana na chłodny odcień.. Ale postanowiłam, wracam do blondu. Bardziej do mnie pasuje, pod wieloma względami… :-)

Wyszłam z łazienki do niewielkiego salonu, gdzie ciągle gromadzili się ludzie.
Idąc w kierunku mojego Pana, by zająć swoje miejsce, na kolanach, przy fotelu gdzie siedział, wkraczałam w noc pełną niespodzianek…

 

 

Su Anusz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>