Miesiąc

Obrazek

Dirty_Little_Girl

Tak, mając te słowa przed oczami idę się położyć.
Myśli nie dają mi spokoju, to miesiąc, miesiąc bez orgazmu..

Ja usycham..

 

 Dzisiaj są dwie okazje do świętowania. Pierwsza to miesięcznica obroży (22 miesiące upłynęły odkąd prosiłam o nią) a druga.. no hmm.. środa, to mówi samo za siebie… :-)

 

 

Su Anusz.

Klimatyczna. Początek.

Standardowy

Wstęp.


***

Byłam tak przerażona, że nic się nie odzywałam.
Na ławce, jeszcze w parku, Pan oczywiście nic konkretnego nie mówił, gdzie idziemy i po co.
Podsuwał tylko różne wizje, które nie do końca mi się podobały.
No, ok. Wcale mi się nie podobały. Byłam tym przerażona.
Ale to co, zostawi mnie u jakiegoś faceta? Odda mnie? Wypożyczy? Nie, nie może tak być, nie, tylko nie to…
Po chwili rozmowy, gdzie zapuszczaliśmy się jeszcze głębiej w rozważaniach, pomyślałam, że może do naszego pokoju zaprosił 4 facetów, i będzie patrzył na to wszystko co będą ze mną robić. Ale nie.. nie nie, tak nie może być..
Pan mnie na chwilę zostawił i miałam czas na przemyślenie.
Nie wiem który scenariusz jest tym właściwym. Mnie się żaden nie podoba. Ale z drugiej strony, jak już zaplanował coś takiego, to znaczy że jednak to się stanie, i nie ma że ja nie chcę. Nie miałam tylko pojęcia jaki był cel oddawania mnie bądź oglądania tego co mogliby ze mną robić inni.. bałam się tego. Czy to jakiś sprawdzian? Jeśli tak to zdam go z palcem w… ustach.
Byłam pewna. I siebie i tego, co mam robić. Co mi wolno, czego nie. Jak mam się zachowywać.
Ale ciągle się bałam.
No ale zaczęliśmy się zbierać.
Mój żołądek gwałtownie się zwinął.
Ale co teraz będzie? Gdzie my jedziemy? Chciałam wyglądać na taką, co się nie boi, ale nie potrafię opanowywać swoich emocji.
Ze mnie czyta się jak z otwartej księgi.

***

 

 

Z pozdrowieniami dla Wytrwałych i Cierpliwych,

Su Anusz.

original

Obrazek

Nigdy taka nie byłam. Jak inne dziewczyny.
Zawsze inna.
Ale teraz ta „inność” wcale mi nie przeszkadza, poznałam ją, oswoiłam, a raczej zrobił to mój Pan i teraz chodzę z dumą, subtelnie eksponując tą inność, wyznając zasadę „Jesteś moim Panem i nie ma dla mnie dobra poza Tobą”. No i może jeszcze „Dama dla świata…”.

 

Tak ogólnie to wzięło mnie ostatnio na ptysia. Jak spróbowałam w niedzielę to nie chciałam przestać się pieprzyć. I tak był poniedziałek, wtorek, środa były wisienki.. ooo to było połączenie, na sutkach, na cipce i jak tu chodzić!
Wisienki ocierały się o siebie i chodziłam na palcach…
Primabalerina…
Dziś też będzie ptyś, ogólnie to Pan wczoraj przyjechał :-)
Wyciągnął Sunię na spacerek, żeby się przewietrzyła :-)
I tak nie rozochocił tym delikatnym pieprzeniem strony ptysiowej że nie, dzisiaj musi być ptyś!
I proponował dzisiaj nawet Przyjaciela, z okazji że dom był pusty, ale nie :-)
Trening silna wola! :-) poczekam do dłuższego spotkania :-)
Ale kochany Pan, mimo zmęczenia znalazł dla mnie chwilkę czasu :-)
Wspaniały prawda :-)
Mój Jedyny i Wyjątkowy :-)

Su Anusz.