Bajka na dobranoc…

your_story
Standardowy

 

… bo każdy ma swoją historię…

 

„Sierpniowe popołudnie, piątek. Weszła z nudów na czat erotyczny, bardziej w poszukiwaniu rozrywki, bez nastawienia na coś niezwykłego. Przecież to niemożliwe. Poczyta kilka wiadomości od bajkopisarzy, obiecujących chłostę na krzyżu, wydających polecenia i zachwalających swoje możliwości, pośmieje się, podpuści i ucieknie, jak miała to robić w zwyczaju.
Nie zawiodła się. Od razu tsunami wiadomości.
Przekorny nick, który być może skłaniał do sprawdzenia w jakim stopniu to, co napisała, jest prawdą. Wiedziała, że być może zbyt jawnie prowokowała.
Ale nie przywiązywała do tego wagi.
Bo to wieczorem miała rozpocząć to właściwe poszukiwanie.
Kogo właściwie szukała? Tej Właściwej Osoby.
Kilka okienek było otwartych, w pewnym momencie metodycznie, jeden za drugim zaczęła zamykać tak, że zostały się trzy. Wyskoczyło czwarte.
Intrygujący nick, ponieważ jak dotąd nie spotkała się z taka nazwą. Doszukiwała się głębszego znaczenia, wyszukała i dorabiała teorię. Jaki to ma związek z osobą, która pisze?
Od początku rozmowa była inna, nie taka jak zazwyczaj w stylu „Na kolana Suko!”, „Jesteś kurwą do szmacenia”, czy inne równie bezpośrednie wiadomości.
Tak do końca nie była pewna co sprawiało, że pisała z tym mężczyzną, nie odpisując pozostałym. Zostało się okienko z Panem Intrygującym, jak go w myślach nazywała.
Od słowa do słowa…
Czuła się dziwnie, nie było tu miejsca na numerki na Skype, telefon czy erotyczne zdjęcia. To, co ją zaskoczyło to stanowczość przełamana taką lekką taktownością, co bardzo mile ją zaskoczyło.
Była masa pytań, dużo informacji i czuła się jak zaczarowana, liczył się tylko ekran laptopa, osoba po drugiej stronie i nic więcej.
Wiedziała czego chce. Tak jej się wtedy wydawało. Wiedziała w jakim kierunku chce iść. Do tego potrzebowała Pana, wyrozumiałego, cierpliwego. 
Rozmowa posuwała się coraz dalej i dalej..
Pod koniec rozmowy podała swój numer telefonu, z podekscytowaniem ale i z obawą.
„Pewnie tydzień pogadamy, pojęczę do telefonu, zerżnę się i będzie koniec…”, dopadały ją wątpliwości, ale chciała zaufać, uwierzyć i wejść dalej.
Podała maila. Dostała pierwsze zadanie. Napisać 10 rzeczy, o których Pan powinien wiedzieć. Później dostała pierwsze zasady, wstępne których miała się od tego momentu trzymać i których miała przestrzegać.
Zastanawiała się po co to wszystko… Teraz nie potrafi bez tego żyć.”

 

Każdy ma swoją historię.
Mój Pan pewnie przedstawiłby ją inaczej, bo spotkał mnie wcześniej, ale… :roll: Ciiii… :oops: to przy okazji…

Dobranoc…

 

Su Anusz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>