W mojej głowie…

Film

 

Nie zapomnę tego dnia.
30 minut na przygotowanie.
Później wyjść i iść tam, gdzie zawsze. Z wrażenia oczywiście poszłam dalej, ale szczegół.
A później…
Perfidne i zamierzone drażnienie się ze mną w pozycji leżącej z nogami gdzieś w okolicach zagłówków.
I to nie pozwalanie mi dojść było celowe… Jak się już zbliżałam, to nie, albo zmiana miejsca dotykania albo zwolnienie rytmu…
Już myślałam że to ze mną jest coś nie tak i zaczęłam się denerwować…


Ale koniec… jednak był… i krzyk…

Su Anusz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>